W 2010 roku minęło 15 lat od ludobójstwa w Srebrenicy. W lipcu 1995 roku ponad 8
tysięcy muzułmańskich chłopców i mężczyzn zostało zamordowanych przez bośniackich Serbów. Ciała ofiar odnajdywane przez kolejne lata w różnych miejscach wschodniej Bośni chowano na cmentarzu w Potoczarach pod Srebrenicą. Jest to dzisiaj przejmujący las nagrobków, któremu towarzyszy ogromna tablica z nazwiskami pomordowanych. Bardzo często przy jednym nazwisku widnieje wiele imion, co uzmysławia rozmiary rodzinnych tragedii. Gdy latem 2008 roku odwiedziłem cmentarz, przed jego bramą, na murku, siedziała starsza kobieta i zanosiła się od płaczu. Było z nią kilka młodszych osób. Niektórzy ją pocieszali, inni po prostu zdawali się czekać z boku aż fala żalu przeminie. Nie wiem nic o tej kobiecie. Nie wiem ilu jej bliskich zabito podczas wojny. By jednak wyobrazić sobie rozmiar możliwego dramatu wystarczył mi przypadek rodziny Džanić, przy której nazwisku na płycie pamiątkowej w Potoczarach wyryto co najmniej 20 męskich imion.
Na wykończonych nagrobkach widnieje taki sam napis, fragment z Koranu: “I ne recite za one koji su na Allahovom putu poginuli: “Mrtvi su!” Ne, oni su živi, ali vi to ne znate!” Co znaczy: “I nie mówcie na tych, którzy zostali zabici na drodze Boga: “Umarli!” Przeciwnie, oni są żyjący! Lecz wy nie jesteście świadomi!”
This slideshow requires JavaScript.









